Poprzednia wersja strony Plock.eu
Rezerwacja wizyty

Wodorowy Płock już w 2024 roku

Taką perspektywę rozwoju transportu publicznego w naszym mieście przedstawił prezydent Andrzej Nowakowski. – Po wielu tygodniach przemyśleń i rozmów z ekspertami podjąłem strategiczną decyzję o przejściu na zeroemisyjny wodorowy transport miejski. Chcemy, aby pierwsze takie autobusy woziły pasażerów po Płocku już w 2024 roku, dlatego w kolejnych budżetach miasta rezerwujemy 93 mln zł – mówi.

Prezydent Nowakowski zapowiedział, że pięć autobusów – trzy z napędem hybrydowym i dwa z silnikiem Diesla spełniającym normę emisji spalin Euro 6 – które miasto kupi w tym roku będą ostatnimi pojazdami niskoemisyjnymi w taborze komunikacji miejskiej. Następne będą bezemisyjne, a dokładnie napędzane wodorem.

Konferencja prasowa zapowiadająca Wodorowy Płock, od lewej: prezes KM Płock Marcin Uchwał, prezydent Płocka Andrzej Nowakowski, wiceprezes KM Płock Aleksandra Sieczkowska-Pachelska

Do tego kroku płocki samorząd przygotowywał się od pewnego czasu. W 2020 roku miasto podpisało list intencyjny z Orlenem w sprawie współpracy przy rozwoju transportu publicznego zasilanego tym pierwiastkiem. Rok później Komunikacja Miejska uczestniczyła w powołaniu Mazowieckiej Doliny Wodorowej. Deklarację podpisały firmy z branży paliwowej, energetycznej, motoryzacyjne, firmy transportowe oraz instytucje badawcze i naukowe, które razem pracują nad rozwojem oraz wdrażaniem nowych technologii wodorowych.

Jak to działa?

– Autobusy wodorowe to autobusy elektryczne, które produkują prąd z wodoru przy użyciu ogniwa paliwowego. Nie emitują spalin. Z rury wydechowej wydostaje się tylko para wodna – precyzuje prezes płockiej Komunikacji Miejskiej Marcin Uchwał. Takie autobusy mają własną mini-elektrownię na dachu, w której zatankowany wodór łączy się z tlenem z powietrza. Przy okazji uwalnia się bardzo dużo energii, zasilającej silnik elektryczny pojazdu. Powstaje też para wodna, która jest bezpieczna dla środowiska.

Zasięg autobusu wodorowego na jednym tankowaniu wynosi nawet 450 km. To wystarczy na dwa dni kursowania po naszym mieście, bo płocki autobus średnio pokonuje ok. 200 km dziennie. Te wyjeżdżające na najdalsze podmiejskie trasy przejeżdżają ok. 300 km. Tankowanie wodoru trwa około 10 minut. Znacznie krócej niż ładowanie baterii w konwencjonalnym autobusie elektrycznym, które może trwać kilka godzin. Pojazdy wodorowe nie tracą zatem czasu na serwis. Zamiast stać i ładować się, mogą bez przerwy jeździć.

Dlaczego wodór?

– Wodór jest przyszłością transportu publicznego – tłumaczy prezydent miasta Andrzej Nowakowski i wymienia zalety autobusów napędzanych tym pierwiastkiem. Przede wszystkim są przyjazne dla środowiska. Korzystając z nich, zmniejszymy emisję dwutlenku węgla oraz ilość pyłów zawieszonych w powietrzu. Wpiszemy się też w politykę klimatyczną Unii Europejskiej i Polski – miasta wielkości Płocka w 2028 roku muszą mieć 30% taboru zeroemisyjnego. Ponadto są ciche i nie emitują drgań, mają też więcej miejsc siedzących i wydajniejszą klimatyzację, co przekłada się na komfort podróżowania.

Jest to rozwiązanie korzystne ekonomicznie. – Uniezależniamy się od ropy i gazu, których cena – jak pokazują ostatnie miesiące i wojna w Ukrainie – może gwałtownie rosną, a dostępność spadać – dodaje prezydent Płocka. Mimo że cena zakupu autobusu wodorowego jest wyższa niż elektrycznego, chociaż ta różnica zmniejsza się ciągle, to przemawiają za nim koszty eksploatacji. Nie trzeba wymieniać elementów instalacji, jak np. kondensatorów w klasycznych elektrykach. Ograniczamy do minimum budowę kosztownej infrastruktury dodatkowej. Jedna stacja do tankowania wystarcza na kilkadziesiąt autobusów, bo tankowanie trwa ok. 10 minut. A w przypadku autobusów elektrycznych niezbędna jest jedna stacja pantografowa szybkiego ładowania na ok. sześć autobusów i jedna stacja powolnego ładowania na jeden pojazd. Autobusy napędzane wodorem mniej niszczą drogi, bo są lżejsze (nie mają ciężkiej baterii). Długoterminowa opłacalność pojazdów wodorowych będzie wzrastała – cena wodoru będzie spadać, efektywność ogniw, a więc dystans pokonywany na jednym tankowaniu – rosnąć.

Zwiększa się także konkurencja na polskim rynku, już cztery firmy mają w swojej ofercie autobusy wodorowe. Inne przygotowują się do otwarcia ogólnodostępnych stacji do tankowania wodoru. Obecnie w Polsce działają dwie mobilne stacje. Pierwsza, przeznaczona tylko dla samochodów ogólnopolskiej stacji telewizyjnej, powstała w zeszłym roku w Warszawie. Kolejną otworzył w czerwcu Orlen w Krakowie. Będzie służyła tamtejszej komunikacji miejskiej.

Pieniądze na wodór

W nowej perspektywie finansowej Unii Europejskiej na lata 2021 – 2027 położono duży nacisk na rozwój zielonego transportu miejskiego. Konkursy o te środki powinny zostać ogłoszone pod koniec tego lub na początku przyszłego roku. – Intensyfikujemy nasze działania, aby jak najlepiej przygotować się do konkurowania o unijne pieniądze. Chcemy pozyskać do 80% dofinansowania na zakup 34 autobusów wodorowych – zapowiada prezydent Andrzej Nowakowski.

mk